Wywiad z dyrektorem akademika

Rozmowa z Mikołajem Ramirez, dyrektorem Ośrodka Akademickiego Barbakan w Krakowie.

 

 

"Barbakan jest częścią ich własnej historii"

MZ: Co Ośrodek Barbakan oferuje studentom?

Mikołaj Ramirez: Klimat żeby się rozwijać podczas studiów w Krakowie. Atmosferę w Ośrodku tworzą różne sprawy - pokoje, salon, biblioteka, kaplica, ale również posiłki, spotkania, sport i przede wszystkim chęć służenia innym na co dzień.

Dlaczego mieszkają tu tylko mężczyźni?
To ułatwia dużo rzeczy organizacyjnych. Łatwiej jest dopasować ofertę kulturalno-formacyjną tylko dla chłopaków. Jest podobny akademik dla dziewcząt w Krakowie: „Skała”.

Kilkakrotnie spotkałem u Was studentów z zagranicy. Czy to standard? Chętnie tu mieszkają?
 Tak, chętnie tu mieszkają i dobrze się czują. Ostatnio mieszkali studenci z Ukrainy, USA, Francji i Hiszpanii.

Wracając do Krakowa. W Barbakanie są studenci różnych uczelni a co więcej, różnych kierunków. Czy ludzie się dogadują? Na stronie internetowej można przeczytać, że taka atmosfera rozwija osobowość. Jak to się dzieje?
Nie tylko się dogadują, ale się uzupełniają. Inżynierowie potrzebują kontaktu z humanistami i nawzajem. Inaczej to byłoby za nudne

Czy dużo naciskacie na naukę, pracę w czytelni i dobre wyniki naukowe?
To najważniejsze. Studenci są w Krakowie i w Barbakanie by dobrze się uczyć. Bez tego, dodatkowa formacja kulturalna byłaby bezwartościowa.

Największe sukcesy Waszych studentów to…?

Trudno wymienić tylko jeden. W tym roku Grzegorz Blicharz otrzymał nagrodę dla najlepszej pracy doktorskiej na Wydziale Prawa w Polsce. Grzegorz był w Barbakanie podczas pięciu lat studiów na UJ. Na stronie internetowej opisujemy te sukcesy...

Czy studenci angażują się w wolontariat i projekty młodzieżowe?
Tak, bardzo chętnie pomagają w pracy z młodzieżą szkolną, uczestniczą w workcampach w lecie (obozy gdzie młodzież angażuje się w wolontariat) i biorą czynny udział w odwiedziny ubogich, starszych i więźniów. W akademiku poza miejscem dla studentów jest też klub dla młodzieży, zajęcia odbywają się zazwyczaj w soboty.

A jak wygląda życie kulturalne w akademiku?

Codziennie są luźne spotkania po  posiłkach. Często między nami, czasami z ciekawym gościem. To są okazje żeby zobaczyć zdjęcia z podróży lub posłuchać różnych doświadczeń zawodowych. W ten sposób, można się uczyć przemawiać publicznie, szanować opinię innych i mieć kontakt z wartościowymi osobami: profesorami, naukowymi, artystami… Można zajrzeć na pamiątkową listę gości Ośrodka Barbakan.

Macie też siłownie… Ludzie ćwiczą? Czy oprócz siłowni macie propozycje dotyczące czasu wolnego, rozrywki?
Chłopaki wiedzą że najpierw jest masa a potem rzeźba... Teraz poważnie, sport jest logicznym składnikiem wolnego czasu, ale każdy wybiera sobie co chce i kiedy chce... Organizujemy różne wycieczki w góry, rowerem, meczy piłki nożnej, wizyty kulturalne itd.


Wiem, że sam mieszkałeś w kilku podobnych akademikach w Hiszpanii. Jakie masz wspomnienia? Czy odczuwasz wielką różnicę między Polską a Hiszpanią?
Nie ma różnic, chłopaki mają te samy zalety i skłonności wszędzie. Natomiast, w Hiszpanii mieszkałem w akademikach dla 80-100 studentów, a w Polsce raczej mieszkałem w mniejszych, około 20 studentów. Im liczniejszy akademik, tym bardziej różnorodny i to jest dobra rzecz.

Na koniec, proszę opowiedz jak wyglądały Światowe Dni Młodzieży w Krakowie z Twojej perspek-tywy. Ludzie, między innymi z Barbakanu pomogli w zakwaterowaniu i pobycie ponad 2500 gości z całego świata. Jak do tego doszło?
Barbakan jest jedyny Ośrodek  dla chłopaków należący do Opus Dei w Krakowie. Grupy młodzieży i Ośrodki Opus Dei z całego świata zwracali się do nas z prośbą o wsparcie logistyczne podczas ŚDM. Po prostu, staraliśmy się im pomóc. Fantastyczna przygoda!

Co lubisz najbardziej w pracy dyrektora akademika?
Sprawdzać co roku, że dużo dobrego i mnóstwo doświadczeń zostaje u każdego studenta. Że Barbakan jest częścią ich własnej historii.

 

Dziękuję za rozmowę. MZ

 

* Mikołaj Ramirez
Architekt z Hiszpanii, 25 lat doświadczenia zawodowego w Polsce, odpowiedzialny za różne  firmy inwestycyjne, jako country manager lub projekt manager, z doświadczeniem w zarządzaniu projektami i aktywami. Do Polski przyjechał po raz pierwszy w sierpniu 1988 r, pracując jako wolontariusz w Tychach przy budowie kościoła.
W Polsce pracował w różnych firmach, między innymi: Santander Universidades (Bank Zachodni WBK), Realia Polska Inwestycje Sp. z o.o., Wołowski & Partners, Biuro Radcy Handlowego Ambasady Hiszpanii, Profinver S.A. Interesuje się  historią sztuki, piłką nożną, squashem, muzyką, modelarstwem.

 

Czytaj także:

ABC o akademiku Barbakan

Goście w Ośrodku Akademickim Barbkana "Spotkania z ciekawym człowiekiem"